Wspierając małych przedsiębiorców w ich działaniach marketingowych zauważyłam, że to jest właśnie problem, z którym zgłasza się do mnie najwięcej osób: wiedzą co trzeba robić, część z nich nawet wie jak to robić, ale po tygodniu lub dwóch “tracą motywację”.
Dlaczego tak się dzieje? W tym artykule przedstawię 3 główne powody oraz propozycję ich rozwiązania.
Spis treści
- Polegasz tylko na motywacji
- Twój plan jest dobry, ale nierealny
- Twoje otoczenie Cię sabotuje
- Oddaj to w końcu
- Podsumowanie
Polegasz tylko na motywacji
Zacznę od krótkiego rozróżnienia na dwa typy motywacji: wewnętrzną i zewnętrzną. Zewnętrzna, to ta którą znasz z dzieciństwa, kiedy rodzice pilnowali, żebyś odrobiła prace domową, bo było to wymagane przez szkołę. Ktoś kazał Ci to robić i pilnował terminów, a także sposobu wykonania. Natomiast ta wewnętrzna motywacja pojawiała się, kiedy ćwiczyłaś całe popołudnie nową wersję fikołka na trzepaku, by pokazać ją następnego dnia dzieciakom z sąsiedztwa. Świetnie się uzupełniają, ale nie wystarczą, żeby długoterminowo ciągnąć regularne działania w Twojej firmie. A właśnie takie są wszystkie działania marketingowe – nawet te na mediach społecznościowych, które znikają po 24 godzinach. Jak możesz dodawać sobie motywacji w słabszych momentach? Pamiętaj gdzie dążysz i wracaj do planu zadań, który masz przygotowany. Bo masz, prawda?
Twój plan jest dobry, ale nierealny
Znasz te listy to-do, które mają piękne grafiki i zajmują nieprzyzwoitą ilość czasu do wypełnienia? Albo te, do których ciągle coś dopisujesz i nigdy się nie kończą? Myślę, że większość osób które zabrało się za zabawę w planowanie i bycie uporządkowaną i zorganizowaną wersją siebie w Nowym Roku, przeszło ten sam fail. Nie możesz się skupiać na odhaczaniu łatwych zadań dla samej satysfakcji, że coś zrobiłaś, bo to Cie nigdzie nie zaprowadzi. Zrób listę rzeczy, które absolutnie muszą być zrobione w tym tygodniu i drugą z zadaniami, które dobrze by było w końcu zrobić, ale nie pali się. A następnie dodaj je do kalendarza Google, blokując czas, który zakładasz na ich wykonanie. Staraj się rozdzielać zadania względem poziomu energii jaki masz w ciągu dnia, nie rób sobie długich bloków pracy kreatywnej, bo się zajedziesz. 2-3 godziny porządnego skupienia dziennie to absolutny limit, resztę wypełnij drobniejszymi bardziej automatycznymi działaniami, typu odpisanie na maile, porządek w fakturach, czy listę zadań na następny dzień oraz listę zadań, które ktoś może zrobić za Ciebie. Inaczej wpadniesz w tę samą pułapkę – odkładania rzeczy na kiedyś, bo zwyczajnie nie masz siły, a przecież nie o to walczyłaś zakładając swój biznes.
Twoje otoczenie Cię sabotuje
Prawdopodobnie już kiedyś obiło Ci się o uszy coś w stylu, Twoje otoczenie ma wpływ na to kim jesteś i może sabotować Twoją pracę. I jest to ogromna prawda, ale nie często słyszy się, że tym otoczeniem możesz zarządzać w taki sposób, żeby wspierało Cię w realizacji planów. Zrób listę tematów na posty blogowe, żeby następnym razem, kiedy zaplanujesz czas na pisanie posta nie marnować go na wymyślanie, o czym właściwie masz pisać. Na tej podstawie zaplanuj 3 posty na instagram, które będą pokrywały ten sam temat. Ale zanim zaplanujesz pół dnia na nagrywki reels, zrób dokładny plan tego co chcesz powiedzieć i jakie ujęcia wykorzystasz. Edycja będzie szybsza, więc za jednym zamachem zrobisz 3 video, które zaplanujesz z wyprzedzeniem i przez tydzień nie będziesz już myśleć o tworzeniu kontentu. Brzmi jak zbyt dużo pracy? Nie musisz tego robić sama, to jest dokładnie to, co robię dla moich klientów. Jeśli wolisz skupić się na prowadzeniu firmy, a nie na planowaniu kolejnego reelsa, odezwij się: omówimy, co ma sens w Twoim przypadku.
Oddaj to w końcu
Brzmi jak poddanie się, ale po pierwsze: to naturalny krok do rozwoju firmy, bo zmęczony mózg nie podejmuje dobrych decyzji, a po drugie – to też wymaga pracy i zaplanowania. W trakcie robienia listy zadań sama zobaczysz, które z nich zabierają Ci czas i energię, a z łatwością mogłyby być zrobione przez kogoś innego. Tylko zobacz: wymyśliłaś temat na bloga, ale spisywanie chwytliwych nagłówków i przekazu w pigułce zajmuje Ci tyle samo czasu, co nagrywanie. A przecież na podstawie Twojego blogowego posta, mogłabym napisać scenariusz do 3 rolek, które nagrasz i wyślesz mi do poskładania. Wtedy zostaje już tylko zaplanowanie publikacji i nagle Twój czas na tworzenie kontentu rozdzielasz tylko na pisanie artykułów i nagrywanie video. Według gotowego planu, który dla Ciebie przygotowałam. Odpada Ci połowa pracy, a nadal masz wszystko pod kontrolą i po swojemu. Tylko łatwiej, szybciej i bez zbędnych frustracji.
Podsumowanie
Dlaczego Twój plan marketingowy umiera po dwóch tygodniach? Bo opierasz go na motywacji, zamiast na systemie. Motywacja się kończy, to normalne. A plan, który działa tylko kiedy masz dobry dzień, nie jest planem, tylko rosnącym poczuciem, że robisz niewystarczająco, choć już jesteś wykończona. Jeśli masz realny harmonogram dopasowany do Twojej energii, przygotowane otoczenie i wiedzę, które zadania możesz oddać, to marketing w Twojej firmie działa nawet wtedy, kiedy Ty masz gorszy tydzień. Nie chodzi o to, żeby robić więcej. Chodzi o to, żeby robić mądrzej. A jeśli czujesz, że to wciąż za dużo na jedną osobę, to może czas przestać być tą jedną osobą.
Chcesz pogadać o tym, jak to mogłoby wyglądać u Ciebie? Umów spotkanie online.